VIEWS

6 sposobów na promocję contentu w LinkedIn

Liczba użytkowników LinkedIn przekroczyła w ubiegłym roku 330 milionów. Wydawać by się mogło, że wynik ten niewiele znaczy w porównaniu z Facebookiem, który posiada aż 1.35 miliarda aktywnych kont.

Jeśli jednak świadczysz usługi B2B, a zwłaszcza gdy realizujesz działania content marketingowe, nie możesz nie skorzystać z narzędzi jakie dostarcza ten serwis.

Niedawno pisaliśmy o tym, jak osiągnąć sukces na LinkedIn w 2015 roku. Dziś natomiast spojrzymy na niego z nieco innej perspektywy – jak z jego pomocą skutecznie promować treści.
Liczni wydawcy (np. eMarkerer) przyznają, że o ile ich treści są częściej udostępniane za pomocą Facebooka i Twittera, właściwy ruch na witrynę pochodzi w największym stopniu właśnie z LinkedIn. Poniżej wykres sporządzony przez Inventis, który to obrazuje:

Wykres ruch pochodzący z mediów społecznościowych

LinkedIn jest atrakcyjny, ale mało przystępny

O ile LinkedIn wydaje się idealnym miejscem na promocję własnych treści, o tyle nie jest zbyt łaskawy dla marketerów. Może Tobie też zdarzyło się, że Twój post opublikowany w konkretnej grupie został przesunięty do kategorii z promocjami. To w najlepszym wypadku. W najgorszym – Twój wpis został zakwalifikowany jako spam.
Jednak nie ma co się zrażać. Przede wszystkim poznaj etykietę obowiązującą na LinkedIn. Niektóre taktyki sprawdzą się lepiej niż inne – dlatego poniżej zebraliśmy te, które pomogą Ci zwrócić uwagę na Twoje treści i… Twój biznes.

 

1) Publikuj codziennie. Rób to we właściwy sposób

Jeśli miałbyś wybrać tylko jedną aktywność na LinkedIn, która będzie zajmowała Twój czas, postaw na codzienną publikację nowego statusu. Jeden wpis dziennie okaże się wystarczający – możesz przy tym zrezygnować z publikacji w weekendy. Niektóre badania sugerują zresztą, że częstsza publikacja jest zbyteczna. Pamiętaj, że nie musisz tego wykonywać za każdym razem własnoręcznie – użyj narzędzi takich jak Buffer albo Hootsuite, aby zaplanować posty na cały tydzień.

Ponadto pomocne mogą okazać się poniższe rady:

  • Tytuły tekstów nie mogą być dłuższe niż 70 znaków – te przekraczające ten limit zostaną automatycznie przycięte
  • Opisy artykułów nie powinny być dłuższe niż 250 znaków, jeśli udostępniasz odnośnik do artykułu z własnej strony – LinkedIn zaciągnie tekst z meta opisu artykułu
  • Publikuj odnośniki wcześnie rano i stosunkowo często.
  • Zaangażowanie odbiorców będzie dwukrotnie wyższe, jeśli w swoich statusach będziesz publikował odnośniki do artykułów. Takie przynajmniej wnioski płyną z infografiki „Jak zwiększyć zaangażowania odbiorców na LinkedIn o 386%“ opublikowanej przez QuickSprout.

 

QuickSprout zaangażowanie na LinkedIn

  • Publikuj zdjęcia i materiały video: pozyskasz średnio o 98% więcej komentarzy dzięki zdjęciu, a 75% więcej udostępnień dzięki materiałom video
  • Dziel się swoimi prezentacjami powstałymi w SlideSharze – od czasu mariażu LinkedIn ze Slidesharem dwa lata temu, prezentacje są wyjątkowo faworyzowane w serwisie
  • Publikuj rano – nawet o godzinie 6 lub 7 lokalnego czasu.

 

2) Zbuduj grupę odbiorców

Zaplanowałeś publikację kilku świetnych postów zgodnie z powyższymi wytycznymi, ale kto je zobaczy? Czas nawiązać połączenia. Całkiem sporo połączeń.

Ale nie byle jakich. Tak naprawdę zależy Ci na przedstawicielach Twojej branży. Dlaczego? Bo kogo innego zainteresuje to, o czym piszesz, czym się dzielisz i kto inny wejdzie z Tobą w interakcję? Skup się więc na swoich idealnych odbiorcach – klientach, konsumentach czy przedstawicielach tej samej branży.

Powstało już sporo książek o tym jak budować sieć połączeń na LinkedIn, ale zdradzę Wam jedną sztuczkę, dzięki której 90% wysłanych przeze mnie zaproszeń zostaje zaakceptowana (to szczególnie ważne w przypadku influencerów).

A udaje mi się to za pomocą… Twittera. Na Twitterze ludzie obserwują siebie nawzajem bez większych zobowiązań. Na Twitterze każdy z nas ma co najmniej setkę obserwujących (o ile nie więcej). Liczbę tę dodatkowo możesz zwiększyć dodając do obserwowanych 30-50 osób dziennie. Także tutaj wybieraj tylko te osoby, które mogłyby stać się Twoimi klientami, konsumentami lub reprezentują tę samą branżę co Ty.
Część z tych osób także zdecyduje się na śledzenie Ciebie. Po jakimś czasie (ok. tygodniu), spróbuj odnaleźć je także na LinkedIn.

Wyślij im zaproszenie o treści:

Dzień dobry [Imię].

Obserwujemy się wzajemnie na Twitterze. [Dodaj też ewentualnie informację o grupach, do których oboje należycie]

Przyszło mi do głowy, że może i tutaj moglibyśmy nawiązać połączenie.

Pozdrowienia,
[Twoje imię i nazwisko]

 

Pamiętaj, żeby zawsze stworzyć spersonalizowane zaproszenie (jak powyżej), a nie korzystać z opcji automatycznych zaproszeń – to błąd, który mnie samej zdarzało się popełniać w przeszłości. Sporo osób uważa je za formę spamu. Poza tym spersonalizowane zaproszenia są rzadziej ignorowane.

Aby utworzyć takie zaproszenie, kliknij na małą strzałkę, którą znajdziesz po prawej stronie przycisku do wysyłki automatycznych zaproszeń. Skomponuj je w wyskakującym oknie.
Przyjrzyj się grafikom poniżej jeśli potrzebujesz pomocy:

Spersonalizowane zaproszenie LinkedIn

Spersonalizowane zaproszenie LinkedIn

 

3) Wykorzystaj swój udział w grupach

Grupy na LinkedIn to idealne miejsce na promocję Twoich treści – pod warunkiem, że wiesz jak do tego podejść. Większość bowiem nie potrafi robić tego w wystarczająco subtelny sposób i nie zastanawia się czy może właśnie zirytowali innych członków grupy. Niektórym z nich takie praktyki nie podobają się do tego stopnia, że opuszczają grupę.
Niestety część publikowanych materiałów z łatwością można zakwalifikować jako spam. Niektóre grupy są szczególnie narażone na takie „ataki“. Chodzi mi tutaj o odnośniki z błędami w tytułach, albo o artykuły, które są zwykłymi opiniami niepopartymi żadnymi konkretnymi badaniami. W skrajnych przypadkach natrafimy też na artykuły, które po prostu źle się prezentują, albo materiały, które są zwykłą zbitką wielokrotnie już publikowanych rzeczy.

Ale chyba nie chcesz promować artykułów tego typu na LinkedIn? Nie będę rozwodzić się więcej na temat jakości materiałów – wszyscy wiemy jak jest to istotne.

 

O ile nie mogę podać, w których konkretnie grupach można promować swoje treści, oto kilka wytycznych:

  • Zapoznaj się z regułami dotyczącymi publikacji w danej grupie zanim wykonasz pierwszy ruch
  • Jeśli promujesz kontent, promuj nie tylko siebie – pomyśl także o artykułach tworzonych przez innych
  • Promuj treści maksymalnie raz w tygodniu – comiesięczna publikacja będzie najmniej nachalna
  • Korzystaj z rozwagą z programów do automatycznej publikacji w grupach takich jak Buffer lub Hootsuite
  • Unikaj stosowania zaimków „ja“ i „mój“ – sporo grup ma poustawiane filtry na te wyrazy i przenosi publikację wpisów do grup z promocjami, gdzie szanse na dotarcie do odbiorców są minimalne.

Najlepszym sposobem na promocję contentu będzie znalezienie wątku, który będzie przystawał do treści Twojego artykułu. W komentarzu, który bezwzględnie powinien nawiązywać do tematu i wnosić wkład w dyskusję, podlinkuj wybraną frazę do swojego artykułu (nie wklejaj adresu strony!). Ta technika zajmie wprawdzie 5-6 razy więcej czasu i wysiłku, ale w ostatecznym rachunku okaże się bardziej etyczna i skuteczna. Pamiętaj też, że nie możesz publikować odnośników w każdym z publikowanych przez Ciebie komentarzu – rób to w co 3 lub 4 przypadku.

 

4) Korzystaj z Pulse do publikacji treści na LinkedIn

Jeśli do tej pory nie publikowałeś w LinkedIn, nadszedł na to czas. Wykorzystaj aplikację „Pulse“, aby osiągnąć maksymalny zasięg – znacznie większy niż gdybyś publikował na własnej stronie. Chyba że Twój własny blog cieszy się sam z siebie sporą popularnością.
Noah Kagan z OKDork i Paul Shapiro z Search Wilderness dokonali analizy 3 tysięcy artykułów na LinkedIn. Oto dominujące trendy, które udało im się zauważyć:

  • Najlepiej działa osiem zdjęć (dokładnie osiem!).
  • Nie wzbogacaj materiałów treściami video ani innymi multimedialnymi dodatkami

OkDork badanie artykułów na LinkedIn

 

  • Twój tekst powinien mieć pięć, siedem lub dziewięć śródtytułów

OkDork badanie artykułów na LinkedIn

 

  • Twoje artykuły powinny być długie i wyczerpujące.

OkDork badanie artykułów na LinkedIn

 

Niektórzy na LinkedIn publikują treści już raz zamieszczone wcześniej na własnym blogu – czasami dokładnie tak, jak wyglądały one w wersji oryginalnej, a czasami ze zmienionym tytułem. Inni decydują się na dodatkową edycję tekstów. Osobiście rekomenduję modyfikację tytułu i niewielkie zmiany w tekście. Nie rób tego jednak zbyt często – od czasu do czasu stwórz materiał tylko i wyłącznie na potrzeby publikacji na LinkedIn.

Wśród marketerów zdania na temat takiego „recyklingu” są podzielone. Często obserwuję, że taką praktykę stosują szanowani blogerzy. Bardzo często nie dokonują oni żadnych zmian w swoich tekstach – może więc ta praktyka jest dobra? Ja osobiście nie wyrobiłam sobie jeszcze wiążącej opinii na ten temat.

 

5) Wykorzystaj swój profil

LinkedIn udostępnia całą sekcję Twojego profilu na promocję Twojego contentu – wykorzystaj tę opcję. Każdy nagłówek może być podlinkowany, a na dodatek – możesz zamieścić tam wezwanie do działania, aby zachęcić czytelników do kliknięcia w odnośnik.
To świetny sposób na przekierowanie ruchu na własną witrynę lub promocję contentu z innych miejsc sieci. Wzbogać tę sekcję o kilka zdjęć i materiał video – w ten sposób Twoje publikacje będą wyglądały na jeszcze ciekawsze.

 

6) Wykup reklamę na LinkedIn

Jeśli żadna z powyższych metod nie zadziała, zainwestuj w promocję swoich postów – szczególnie jeśli Twoja firma prowadzi np. szeroko zakrojone badania, z którymi powinna dotrzeć do jak największej liczby osób. Promocja w LinkedIn nie jest jednak tania: spodziewaj się stawek w wysokości od $2 do $5 za jedno kliknięcie.

 

Powyżej przedstawiłam najpopularniejsze metody promocji kontentu na LinkedIn. Może znasz inne sztuczki, z którymi chciałbyś się z nami podzielić? Może pamiętasz też metody, które okazały się nieskuteczne? Będziemy czekać na komentarze!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x