VIEWS

7 błędów, które prawdopodobnie popełniasz angażując się w gościnne blogowanie

Kiedy pojawia się temat gościnnego blogowania (ang. “guest blogging”) różne myśli kołaczą się nam w głowie.

Zarówno takie w stylu: “to już przestało działać”, „to strata czasu”, “próbowałem publikować na innych blogach, ale nigdy nie otrzymałem odpowiedzi”, jak i takie: “postowałam na popularnym blogu, ale w efekcie zyskałam tylko kilku nielicznych subskrybentów.
Jeśli któreś z tych stwierdzeń są Ci znajome, pocieszę Cię, iż nie jesteś w tym odosobniony.

Wielu blogerów, zarówno tych początkujących, jak i tych doświadczonych zmaga się z tematem gościnnego blogowania. I albo podchodzą do tematu z rezerwą, albo angażują się, popełniając błędy typowe dla nowicjuszy. Pomogę Ci dziś je zidentyfikować byś miał szansę na „wyprostowanie” tego, co uległo skrzywieniu ☺.

 

Błąd 1: Twój cel jest niejasny

Zawsze spotykam się z zaskoczeniem osób, kiedy proszę, abyśmy na starcie wyjaśnili sobie cele przy rozważaniu gościnnego blogowania.
“Co masz na myśli mówiąc: wyjaśnili sobie cele”?”. W tym pytaniu rezonuje zawsze niedowierzanie, że może istnieć jakiś inny cel, poza dwoma najbardziej oczywistymi. Wierzą, że celem gościnnego blogowania jest albo generowanie ruchu do swojej strony, albo budowanie listy mailingowej. A to nieprawda.

W zasadzie są 3 główne powody, dla których warto angażować się w gościnne blogowanie. M.in. dla budowania wiarygodności, dla “sieci powiązań i kontaktów” oraz dla generowania tzw. lead’ów. Większość osób bloguje na innych witrynach tylko z tego ostatniego powodu. Jeśli jednak wyjaśnisz sobie, co chcesz osiągnąć angażując się w gościnne blogowanie, możesz ocenić, czy aktywność ta jest opłacalna, czy nie.

Przykładowo, blogi niektórych dzienników, czy tygodników opinii mają duże znaczenie w budowaniu wiarygodności. Jeśli uda Ci się opublikować swój materiał na tych stronach, czytelnicy zwrócą na to uwagę i docenią. Nie spodziewaj się jednak, iż natychmiast po publikacji ruszą w górę statystyki Twoich subskrypcji.

Sam fakt, iż na swojej stronie wspomnisz o publikacji – powiedzmy na stronach Forbes – przyniesie świetny zwrot z inwestycji i pomoże Ci wzmocnić Twój wizerunek.

Podobnie rzecz ma się z blogerami, którzy mogą pochwalić się dużą liczbą swoich subskrybentów. Niekoniecznie pisząc na tych blogach musisz spodziewać się wysokiego ROI w sensie konkretnych lead’ów. Nie mniej, budowana w ten sposób sieć kontaktów i powiązań zwróci się Tobie w późniejszym czasie.

  • Twój błąd to: brak wystarczającej wiedzy nt. wszystkich możliwych korzyści gościnnego blogowania
  • Recepta: Dokładnie dobierz blogi, na których chcesz publikować i określ cele dla każdego z nich

 

Błąd 2:  Piszesz dla niewłaściwego bloga

Jeśli publikujesz na blogach, które mają kilkuset czytelników lub na stronach swojego przyjaciela czy kolegi, przestań natychmiast.

Musisz zacząć od ustalenia strategii gościnnego blogowania. Jeśli Twoim celem jest zwiększenie liczby subskrybentów, a publikujesz na blogu o małym zasięgu – zyskasz niewiele. Jeśli zrobisz to na blogu o dużym zasięgu, którego zaangażowanie czytelników jest niewielkie, osiągniesz ten sam rezultat.

Bądź bardzo wybredny jeśli chodzi o wybór blogów. Do tego celu możesz posłużyć się choćby wyszukiwarką Google wpisując frazę „TOP 50 najpopularniejszych …. blogów” czy „najlepsze blogi …” (uzupełniając miejsce kropek właściwą dla Ciebie branżą). W tym roku pojawiła się również na polskim rynku nowa, płatna opcja (dedykowana agencjom, domom mediowym, etc) tj. Hash.fm, która posiada w bazie 5000 blogerów, youtuberów i innych osobowości internetowych.

To jest praca domowa, którą każdy bloger zainteresowany publikacją na innych witrynach musi wykonać. Inaczej strzelisz sobie w kolano, zanim Twoja współpraca w ogóle się zacznie.

 

Błąd 3:  Nie poświęciłeś wystarczającej uwagi wybranym blogom

Wysyłasz gotowe wpisy lub zapytania bez odrobienia pracy domowej? To jest moment by zabrać się do tego od nowa i na serio. Przejdź przez listę wytypowanych blogów, jeden po drugim klikając na ich adres url. To się może wydawać banalne i bardzo czasochłonne, nie mniej jednak, jeśli chcesz realizować swoją strategię poprawnie, trzymaj się mocno tego kroku.

Po pierwsze ustal wielkość odbiorców konkretnego bloga.  Najczęściej informację taką znajdziesz na samym blogu (przejrzyj go wzdłuż i wszerz). Jeśli jej nie znajdziesz, przypatrz się, jak dany blog jest udostępniany w mediach społecznościowych, jak dużo komentarzy pozostawionych jest pod wpisami (jednym słowem, jak bardzo blog jest angażujący). To powinno z grubsza naprowadzić Cię na prawidłowe wnioski.

Powinieneś celować w blogi, które mają kilka tysięcy czytelników. To jest szczególnie przydatne, zwłaszcza gdy jesteś w nowicjuszem. W miarę zdobywania doświadczenia i profesjonalizmu możesz uderzać do jeszcze bardziej popularnych blogów.

Po drugie, przyjrzyj się, jakie zasady obowiązują dla gościnnych blogerów. Upewnij się, iż w ogóle są akceptowani. Czasami możesz takie wnioski wyciągnąć już na samym wstępie napotykając gościnne wpisy.

Dowiedz się również, czy właściciel strony akceptuje już gotowe wpisy, czy może powinieneś wyjść z propozycją tematu.
To są dość podstawowe punkty, które należy zrealizować, rozpoznając ten temat, ale prawdą jest, iż powinieneś go sukcesywnie zgłębiać.

W następnym kroku dowiedz się, kim jest bloger lub wydawca bloga (jak ma na imię, jak się nazywa) i rozpocznij budowanie z nim relacji. Nie chodzi o to, byś stał się dla niego najlepszym kumplem, ale raczej o to, abyś był mu „znany”. To ma znaczenie, gdy zaczniesz wysyłać zapytania o współpracę. Jeśli chciałbyś zgłębić wiedzę nt. budowania relacji z blogerami kliknij tutaj.

Blogerzy czytają wszystkie komentarze, które otrzymują na swoich blogach (nawet jeśli na wszystkie nie odpowiadają). Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, iż zostaniesz rozpoznany, jako czytelnik, który zostawił wartościowe komentarze. I tutaj zyskujesz dodatkowe punkty.

 

Błąd 4: Nie przychodzisz z właściwym pomysłem

Wysyłasz przeciętny pomysł, który spotyka się z odrzuceniem? Przeciętny pomysł, to taki, który nie przyciąga uwagi blogera. Nie wyróżnia się, a nawet gdy zostanie zaakceptowany i opublikowany, nie przybliża Cię do celu powiększenia Twojej listy subskrybentów.

Tak się zdarza, jeśli nie spędziłeś wystarczająco czasu by zapoznać się dokładnie z zawartością bloga, zanim zdecydowałeś się na współpracę i wysłałeś swoją propozycję tematu czy wręcz już gotowy wpis.

Musisz przeczytać 3-4 wpisy, żeby zorientować się jaki jest styl danego blogera, tematy, które lubi poruszać, komentarze, na które odpowiada. Ważne jest też, aby rozeznać się, jaki kontent na stronie jest najpopularniejszy. Często możesz to ocenić spoglądając na kategorie „najpopularniejsze wpisy” czy „ulubione wpisy” bądź każde inne podobne linki.

Wykorzystaj te informacje kreując pomysł. Możesz zdecydować się na omówienie tematu, który już od długiego czasu nie był poruszany. Albo taki, który został wspomniany w komentarzach przez czytelników. Możesz zaproponować też kontynuację aktualnego tematu opublikowanego przez blogera, jako wartościowe uzupełnienie.

Zawsze proponuj takie tematy, które będą wartością dodaną dla społeczności danego bloga. Miej odbiorców w swojej pamięci formułując tematykę wpisów. Ale nie zapomnij o celu, który przed sobą postawiłeś. Na koniec dnia, chcesz aby ci czytelnicy przyszli na Twoją stronę i zainteresowali się Twoim blogiem. Jeśli opublikowałeś wpis, który jest wartościowy dla określonej społeczności, ale nie nawiązuje do tematyki Twojego bloga, nikt się nie zapisze.

Wygrasz łącząc tematykę swojego bloga, z tematyką bloga na którym zamierzasz gościnnie publikować. W ten sposób, kiedy czytelnicy z gościnnego bloga przejdą na Twoją stronę, będą również ciekawi tego co masz do powiedzenia na Twojej własnej.

 

Błąd 5: Wysyłasz zapytanie o współpracę, ale w niezbyt dobrym stylu

Wysłałeś uogólnione zapytanie i spotkałeś się z odmową. Stworzenie właściwej okazji do współpracy jest sztuką, choć nie znowu tak nieosiągalną.

Po pierwsze, jeśli poświęcisz czas by zbudować relacje z wydawcą bloga, jesteś już na dobrej drodze do sukcesu. Po drugie, jeśli odrobiłeś swoją pracę domową i zrobiłeś dokładny przegląd blogów, wypracowałeś przemyślane pomysły, Twój sukces jest prawie gwarantowany. Chyba, że zawalisz coś po drodze.

Oto moja rekomendacja.

Po pierwsze: uogólnione, masowe zapytania nie będą na Ciebie pracować. Musisz znaleźć czas by spersonalizować swoje wysyłki (dlatego tak ważny był etap pozyskania informacji nt. imienia/nazwy blogera/wydawcy). Żadne rozwiązania w stylu „Witam Pana/Panią”, „Drogi webmasterze” nie wchodzą w rachubę.

Po drugie, koniecznie jasno powiadom blogera, że wychodzisz do niego z propozycją gościnnego wpisu i konkretnego pomysłu. Podkreśl to już w samym temacie wiadomości pisząc np. „Zgłoszenie gościnnego wpisu. Propozycja: [X, Y, Z]. Sęk w tym, że jeśli piszesz do popularnego blogera, musisz liczyć się z tym, iż otrzymuje on setki takich propozycji. Jednak rzadko kto podkreśla sedno współpracy w tytule wiadomości, rzadko kto zaczyna współpracę z blogerem od budowania z nim relacji. I właśnie na tym polu możesz osiągnąć przewagę.

Zacznij maila od krótkiej prezentacji siebie, ale wspomnij też coś miłego o blogu. Wyjaśnij, że jesteś stałym czytelnikiem bloga lub dopiero zaczynasz z nim przygodę – i podkreśl jego wartość. Wspomnij o ostatnim wpisie, który doceniłeś.

Napisz, iż masz wartościowy pomysł na wpis na blogu dla jego czytelników (krótko go opisz). Jeśli panujące na blogu zasady dopuszczają dostarczanie gotowych opracowań – zrób to.
Opowiedz też, o tym co ostatnio sam opublikowałeś i zaprezentuj kilka linków do swoich najlepszych wpisów, tak aby można się było z nimi zapoznać. Najlepiej, jeśli wskażesz linki innych blogów, na których pisałeś.

Na koniec zapytaj czy bloger/wydawca jest zainteresowany współpracą i zaproponuj przesłanie gotowego wpisu lub szkicu. Wspomnij też, iż pozwolisz sobie na kolejny kontakt w wyznaczonym czasie.
Zakończ pozytywnie. Traktuj odbiorcę swojej wiadomości, jak równego sobie partnera, nie stawiaj go na piedestale. I nie miej obaw, by ponowić kontakt, jeśli nie otrzymasz odpowiedzi.

 

Błąd 6:  Nie sprostałeś pod względem jakości materiału

Dostarczyłeś wpis, nad którym pracowałeś 30 minut – i został opublikowany.

Kiedy otrzymałeś zielone światło od blogera, zacznij śmiało z tworzeniem materiału. Pamiętaj. Napisz go najlepiej jak potrafisz. Nie zapomnij o wszystkich ważnych elementach, które wpływają na czytelność materiału: nagłówki, listy punktowane i numerowane, materiały graficzne, cytaty. Świetnie, jeśli dostarczysz treść zarówno w formacie html, jak i w wordzie. Spraw, aby współpraca z Tobą przebiegała najprościej, jak to możliwe i aby była możliwa do powtórzenia.

Poświęć wystarczająco czasu, by przygotować świetny tytuł, ale daj do zrozumienia, że jesteś otwarty na sugestie i zmiany. Rozpocznij swój wpis „wystrzałowo”. Stwórz tezę, zadawaj pytania, dziel się unikalnymi danymi lub opowiedz ciekawą historię. Podejdź do materiału od innej strony, napisz go ze świeżym podejściem.

Zwróć uwagę na strukturę zdań. Używaj paragrafów. Pozbądź się wszelkich zbędnych informacji. Zmierzaj sprawnie do sedna sprawy. Sprawdź tekst ponownie przed wysłaniem lub poproś kogoś o przysługę.

 

Błąd 7: Nie wykorzystałeś w pełni możliwości zaprezentowania siebie

Poświęciłeś wiele czasu na przygotowanie strategii blogowania gościnnego, ale nie zoptymalizowałeś danych o sobie czy swojej biografii. Większość blogerów, którzy piszą na innych witrynach, w miejscu prezentacji danych autora, wstawiają link do swojej strony. To duży błąd.

Link do Twojej strony jest zbyt ogólny. Nie skusi czytelnika do kliknięcia. Wykorzystaj tę szansę i powiedz coś co wzbudzi jego ciekawość. Sprawi, iż będzie chciał dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie i tym co robisz.

Jeśli wybrałeś właściwy pomysł, osoba czytająca Twój wpis prawdopodobnie będzie zainteresowana tym co piszesz na Twoim blogu. Zaoferuj „nagrodę” za subskrypcję. Najlepiej więc będzie jeśli przekierujesz ją do przygotowanej strony promocyjnej (ang. „squeeze page)

Strona promocyjna (ang. „squeeze page) to nic innego, jak strona, na której znajduje się formularz zapisu i kilka słów nt. oferowanych, nieodpłatnych „zachęt”. Zwykle strona taka zawiera tytuł, wypunktowaną listę i formularz zapisu. Jeśli zdecydujesz się kierować ruch do strony promocyjnej, zwiększysz swoje konwersje.

Jednym słowem, Twoja strona główna nie jest najlepszym miejscem do odsyłania potencjalnych czytelników. Dlatego warto rozważyć stronę promocyjną.

I to wszystko…

 

Jeśli Twoje zmagania z tematem gościnnego blogowania do tej pory nie przynosiły rezultatów, założę się iż popełniałeś co najmniej kilka z wymienionych błędów. Czy wiesz już które? Skoryguj je i podziel się z nami informacją czy przyniosły spodziewane rezultaty.  Powodzenia!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x