VIEWS

Czy Facebook zdemokratyzuje sprzedaż omnichannel?

Marketing w mediach społecznościowych i content marketing nie są przeznaczone tylko dla sklepów internetowych. Możesz wykorzystać polubienia na Facebooku, Instagramie i Pintereście zarówno do promowania produktów w tych kanałach, jak i do budowania pozycji swojego sklepu stacjonarnego.

 

Zdecydowałeś się przecież na uruchomienie sklepu internetowego, aby poprawić wyniki sprzedaży, bo nie każdy klient może kupować u Ciebie stacjonarnie. Jednak w cyfrowym świecie to, że ktoś mieszka w odległości 50, 100 czy nawet 1000 km od Twojego sklepu, nie powinno stać na przeszkodzie, by mógł cieszyć się produktami Twojej marki.

Jak na razie, brzmi nieźle, prawda? Zostawmy jednak na chwilę mieszkających daleko klientów (nie martw się, nie znikną). Dziś chciałbym skupić się na doświadczeniu omnichannel w kontekście klientów stacjonarnych.

Czym są sprzedaż i marketing omnichannel?

Dobre pytanie. Zanim na nie odpowiemy, trzeba zdać sobie sprawę, czym omnichannel nie jest. Zdecydowanie nie należy mylić tego pojęcia z multi-channel.

Sprzedaż i marketing typu multi-channel polegają na tym, że Twoje produkty dostępne są w kilku różnych kanałach. Przykładowo: prowadzisz sklep stacjonarny, internetowy, a oprócz tego wystawiasz towary na aukcjach typu eBay. Twoi klienci wiedza, że znajdą to, czego szukają w jednym z tych miejsc. Jeśli czegoś nie ma na eBayu, zajrzą na Twoją stronę. Jeśli nie widzą tam danego produktu, skontaktują się ze sprzedawcą w sklepie stacjonarnym.

Tak wygląda podejście typu multi-channel.

Omnichannel działa właściwie podobnie, jest jednak zasadnicza różnica. W przypadku omnichannel klient ma dostęp do tego samego asortymentu, niezależnie od kanału, który wybierze.

Sprzedaż i marketing omnichannel zapewniają klientowi identyczne doświadczenie – bez względu na to, czy przyjdzie do sklepu w galerii handlowej, czy użyje telefonu lub tabletu, czy też skorzysta z laptopa albo komputera.

Rewolucja omnichannel

Sprzedaż i marketing omnichannel są odpowiedzią na ewolucję, jaką przeszły smartfony. Sprzedawcy stacjonarni, tacy jak Ty, z pewnością zauważyli ją w ciągu ostatnich 5, 10 czy 15 lat.

Smartfon stał się dla nas, klientów, podstawowym narzędziem wykorzystywanym do wszelkich działań w cyfrowym świecie – nie tylko do zakupów. Kiedy rozważamy kupno produktu, smartfon służy nam do znalezienia informacji o nim. Często jest to pierwsze urządzenie, które bierzemy do ręki – nieważne, czy jesteśmy w domu, czy w sklepie. Z raportu Think With Google wynika, że aż 71% kupujących, którzy podczas zakupów w sklepie stacjonarnym używają smartfona do zbierania danych o produkcie i porównywania cen twierdzi, że urządzenie to stało się nieodłączną częścią ich doświadczeń zakupowych.

W obecnych czasach posuwamy się w używaniu smartfonów znacznie dalej, niż wydaje się badaczom. Oczekujemy, że będziemy w stanie pokonać coraz więcej etapów procesu zakupowego przy pomocy dowolnego urządzenia, jakie akurat mamy pod ręką.

Faktycznie. Marketer, który wybrał podejście multi-channel może ogłosić promocję na Facebooku i zaprosić klientów do sklepu stacjonarnego, aby obejrzeli produkty na półkach. Marketer, który zdecydował się na omnichannel wie, że dla wielu obecnych konsumentów to za mało. Chcą oni mieć dostęp do informacji o promocji za pośrednictwem smartfona. Chcą móc kupić produkt jednym kliknięciem, a potem w zależności od preferencji, zamówić dostawę lub przejść się do sklepu i odebrać zamówienie osobiście (czyli kupuję online, odbieram offline).

Teraz na pewno myślisz sobie, że to super rozwiązanie, ale raczej nieosiągalne.

Jeszcze do niedawna miałbyś rację. Faktycznie było tak, że sprzedaż i marketing omnichannel były domeną dużych sieci handlowych. Dysponują one odpowiednimi środkami i zasobami, by tworzyć mobilne aplikacje dla klientów, a ich działania online wspiera zaawansowana cyfrowa infrastruktura, która pozwala zarządzać asortymentem w czasie rzeczywistym.

Jednak we wrześniu Facebook zrobił pierwszy znaczący krok w kierunku tego, by umożliwić korzystanie z marketingu omnichannel wszystkim sklepom stacjonarnym – i wprowadził reklamy dynamiczne.

Reklamy dynamiczne na Facebooku

Reklamy dynamiczne to innowacyjne rozwiązanie stworzone przez najpopularniejszy serwis społecznościowy. Budzi ono spore zainteresowanie. Zamiast opisywać, na czym ta nowość polega, pozwolę sobie zacytować fragmenty zapowiedzi wprowadzenia reklam dynamicznych z bloga Facebook for Business. Będziesz dokładnie wiedział, o czym mowa.

„Wielu sprzedających używa już reklam Facebooka do promowania produktów w sklepach stacjonarnych. Dotychczas nie można było jednak dostosować kreacji reklamowej do danego sklepu i wziąć pod uwagę dostępności produktu w tej lokalizacji, polityki cenowej czy aktualnych promocji. Promowanie produktów w danej chwili niedostępnych lub podawanie niewłaściwych cen może skutkować negatywnym doświadczeniem klienta i sprawiać niekorzystne wrażenie. Teraz dzięki reklamom dynamicznym można prezentować produkty dostępne w sklepie znajdującym się najbliżej odbiorcy widzącego reklamę.

Na przykład, jeśli marka odzieżowa chce informować o promocji odbywającej się we wszystkich jej sklepach na terenie kraju, reklamy dynamiczne pokażą tylko te produkty, które aktualnie są dostępne w placówce najbliżej odbiorcy i dokładnie te ceny, które w tym sklepie obowiązują. Reklamy działają na podstawie katalogu produktów danego sklepu. Jeśli więc produkt przestanie być dostępny, nie pojawi się już w reklamach w tej lokalizacji. Wybór produktów do reklamy można określić na podstawie zachowań zakupowych klientów kupujących online oraz za pośrednictwem urządzeń mobilnych.”

Wow!

Dotychczas takie rozwiązania – i obsługa na takim poziomie – były dostępne dla sprzedawców dysponujących budżetami, które umożliwiały tworzenie własnych aplikacji dopasowanych do ich potrzeb. Facebook stara się dziś, aby każdy właściciel sklepu stacjonarnego mógł korzystać z marketingu i sprzedaży omnichannel. To wielki krok w kierunku demokratyzacji tego rodzaju działań.

Jeżeli dodamy do tego fakt, że w czerwcu tego roku Facebook wprowadził lokalizator sklepów pozwalający tworzyć reklamy, kierujące klientów do lokalnie działających sklepów, zauważymy, że dla sprzedawców stacjonarnych przyszłością marketingu w mediach społecznościowych – a przynajmniej na Facebooku – jest podejście omnichannel. A na pewno dla niżej podpisanego blogera, który jest też wartym uwagi potencjalnym klientem.

Twoja kolej

Reklamy dynamiczne na Facebooku testują obecnie duże sieci, takie jak Argos, Macy’s i Target. Pojawiła się jednak obietnica, że „w najbliższych tygodniach zostaną one udostępnione innym spełniającym wymagania klientom.”

Czy zacząłeś już używać reklam dynamicznych? Czekamy na Twoją opinię!

 

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x