Jeff Bullas, Mari Smith i Guy Kawasaki: 3 gigantów mediów społecznościowych i ich przesłania

Nie będę ukrywać, że chciałabym kiedyś w przyszłości osiągnąć status „gwiazdy mediów społecznościowych”, którym dzisiaj chlubią się moi bohaterowie: Jeff Bullas, Mari Smith i Guy Kawasaki.

Jestem już na tym etapie życia, kiedy prawie wszystkie moje dzieci dorosły i opuściły gniazdo rodzinne i mogę w całości poświęcić się pracy (no, nie do końca – zapomniałabym o mężu ☺).

W świecie online i w sferze mediów społecznościowych to prawdziwi bogowie – celebryci najwyższej klasy, w których ja i moi koledzy jesteśmy wpatrzeni tak, jak moja córka jest wpatrzona w Davida Beckhama. Jednak reszcie świata te nazwiska mogą kompletnie nic nie mówić.

Ale tak to wygląda zapewne w każdej dziedzinie zawodowej. Gdybym zajmowała się ubezpieczeniami, tam też pewnie znalazłby się ktoś pokroju Jeffa Bullasa. Jeśli pracowałabym w drogówce, moim bohaterem byłaby pewnie odpowiedniczka Mari Smith. Gdybym zaś studiowała prawo…, z całą pewnością nie cierpiałabym tego kierunku, podobnie jak Guy Kawasaki, który poświęcił prawu kawałek swojego życia.

W każdej branży można wskazać liderów, czołowych influencerów i wielkich wizjonerów. Sama głoszę własne teorie, inspiruję innych i mam własną rzeszę fanów – a i tak tego, co robię, nijak nie można porównać do działalności trzech gigantów, o których dzisiaj piszę.

Oczywiście, wszystko ma swoje powody. Nie wierzę w skromność i uważam, że nie ma nic złego w tym, żeby uznawać swoje mocne strony i je głośno podkreślać (lub jak to ujął Kawasaki: „Jeśli nie trąbisz we własny róg, nie dziw się, że wokół nie rozlega się muzyka”). Nie mniej jednak, najważniejsze jest to, że na chwilę obecną wiedza tych osób znacznie przerasta moją.

Jestem więc jedną z zagorzałych uczennic tej świętej trójcy i przyznaję bez bicia, że próbuję i czytam wszystko, co mają do powiedzenia. Zadaniem osoby takiej jak ja, która dopiero dąży na szczyty, jest przetworzyć przekazywaną przez nich wiedzę, wyciągnąć odpowiednie wnioski, a następnie uzupełnić ją o własne przemyślenia. W podobny sposób przyszłe pokolenia marketerów będą zapewne korzystać z mojego dorobku. I tak, z pokolenia na pokolenie, kolejna grupa demograficzna będzie korzystała z wcześniej zgromadzonej wiedzy, żeby tworzyć coraz to nowe teorie, które na zawsze zostaną już zarejestrowane online. Za to uwielbiam internet!

Koniec dywagacji. Poniżej mojej ulubione cytaty autorstwa mistrzów. Mam nadzieję, że okażą się dla Was takim samym źródłem inspiracji, jakim okazały się dla mnie.

 

1_influencers-1024x577

 

Jeff Bullas

„Im wcześniej w życiu odnajdziesz dziedzinę zawodową, która dla Ciebie okaże się przyjemnością, tym większą szansę będziesz mieć na osiągnięcie sukcesu”.

„Inspiracji szukaj zarówno w sobie samym, jak i w świecie zewnętrznym. Dużo czytaj, obserwuj, co robią inni i przetwarzaj na własne potrzeby ich najlepsze pomysły. Tak robili Picasso, David Bowie, czy Steve Jobs”.

„Nie ustępuj, a staniesz się kreatywny:

  1. Za każdym razem zastanów się, co własnego możesz wnieść, opisując dany problem lub kwestię.
  2. Esej to forma, która dobrze sprawdzi się w przypadku bloga biznesowego, ale storytelling okaże się skuteczniejszy.
  3. Kiedy powołujesz się na pomysły innych autorów, umieść stosowną informację i odnośnik do źródła.
  4. Znajdź swój rytm – najlepsze pomysły mogą wpaść do głowy zarówno przy porannej kawie, jak i podczas spotkania z kumplami po pracy.
  5. FAQ każdej witryny internetowej to prawdziwa skarbnica pomysłów na nowe wpisy.
  6. Nie łudź czytelnika prowokującym tytułem, za którym idzie bezużyteczny post.
  7. Szukaj własnego głosu i tematycznej niszy, ale nie czuj się w obowiązku, że musisz je odnaleźć w przeciągu kilku tygodni czy nawet miesięcy.
  8. Zamiast skupiać się na tym, żeby tekst spełniał kryterium określonej liczby słów, koncentruj się na tworzeniu wyczerpujących postów”.

 

Mari Smith

„Zaangażowanie nie zapłaci Twoich rachunków. Myśl strategicznie: zdobądź leady i doprowadź do ich konwersji”.

„Naucz się cenić samego siebie, a więcej ludzi zechce Cię poznać – to podstawa udanego związku marketera z odbiorcą”.

„Content jest królem, a zaangażowanie królową – a to kobieta rządzi w domu!”.

 

Guy Kawasaki

„Prosto i rzeczowo – tak najlepiej przekazywać swoje argumenty”.

„Nie pisz tylko po to, żeby wywrzeć na kimś wrażenie. Tacy twórcy rzadko pozostają wierni sobie. Znacznie lepiej tworzyć rzeczy, które przyniosą Ci zadowolenie i być może spodobają się też innym. Ty sam jesteś swoim pierwszym czytelnikiem i recenzentem. Jeśli napiszesz książkę, która Cię zadowoli, przynajmniej wiesz, że spodobała się jednemu czytelnikowi”.

„Napisz dobrą książkę, szybko ją opublikuj, doprowadź do jej sukcesu. Publikacja na własną rękę nie jest łatwa, ale dostarczy rozrywki, a na dodatek może okazać się dochodowa. A tak przy okazji: Twoja książka może zmienić świat…”.

„Czy wiesz, na czym polega różnica między PR-em, a reklamą? Z reklamą masz do czynienia, kiedy chwalisz się tym, jak skuteczny jesteś w swojej działalności. O PR mówimy, gdy robią to za Ciebie inni. PR jest o niebo lepszy”.

 

No właśnie, Guy. Osobiście uważam, że jesteś geniuszem, ale jak sądzą inni? Kto wywarł na Was największy wpływ i które z opinii tych osób cenicie sobie najbardziej? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x