VIEWS

Największe błędy, jakie popełniłem w content marketingu

W 2018 roku content marketing jest jednym z podstawowych elementów każdego dobrego zestawu narzędzi marketingowych. Nic dziwnego, skoro treści generują trzy razy więcej leadów niż tradycyjny marketing, a ich koszty są niższe o 62%.

Jednak materiałów content marketingowych jest dużo i nie każde odnoszą taki sam skutek. Od 3 lat tworzę treści do Internetu i przez ten czas popełniłem błędy, dzięki którym nauczyłem się lepiej pisać i planować. Oto niektóre z nich oraz wskazówki, jak ich unikać:

  • Przekonanie, że chodzi tylko o pisanie
  • Przekonanie, że jest tylko jeden rodzaj treści
  • Przekonanie, że dobrze znasz odbiorców
  • Przekonanie, że twoja praca kończy się w chwili publikacji
  • Nacisk na sprzedaż
  • Tworzenie dużej ilości treści

 

Przekonanie, że chodzi tylko o pisanie

Skończyłem anglistykę, więc na studiach miałem do czynienia z wieloma zadaniami związanymi z pisaniem. Eseje, recenzje, teksty naukowe – o czymkolwiek pomyślisz, ja to pisałem. A ponieważ dużo czytam, byłem też dobry z pisania. Przychodziło mi to z łatwością.

Kiedy dostałem pierwszą pracę jako content marketing writer, sądziłem, że automatycznie wykorzystam tę wiedzę i umiejętności. Przecież esej pisze się mniej więcej tak samo jak blog posta, w którym prezentujesz produkt albo usługę, prawda? Tymczasem czekała mnie niespodzianka.

Dzięki wykształceniu, miałem mocne podstawy – umiałem prawidłowo posługiwać się językiem, budować zdania i strukturę tekstu. Do zadań związanych z marketingiem było to jednak za mało. Wkrótce musiałem nauczyć się wszystkiego o słowach kluczowych, SEO, personach, CTA, landing pages, lejkach… Sama umiejętność pisania nie wystarczyła, żeby przygotowywać dobrej jakości treści na strony. Musiałem uczyć się cały czas, żeby to, co pisałem, przestało przypominać eseje o średniowiecznej literaturze.

I tu pojawia się pytanie – czy można być świetnym twórcą treści content marketingowych bez wykształcenia językowego?

Oczywiście. Są dobrzy twórcy tekstów, którzy wywodzą się z różnych środowisk. Jednak wykształcenie językowe zdecydowanie pomaga, jeśli chcesz tworzyć angażujące treści.

 

Przekonanie, że jest tylko jeden rodzaj treści

Większość właścicieli firm (i, niestety, twórców tekstów), kiedy słyszy słowo „treści”, myśli, że chodzi o posty na bloga. Blog posty są co prawda najpopularniejszym typem treści, ale na pewno nie jedynym.

Zależnie od tego, dla jakiej firmy piszesz, blog może nie być odpowiednim formatem do przyciągnięcia uwagi odbiorców.

Jest mnóstwo innych rodzajów treści, które warto wziąć pod uwagę, np. raporty, case studies, ebooki, przewodniki, infografiki, webinary…

Trzeba nieco innej wiedzy, żeby dobrze je przygotować, ale jeżeli piszesz dobre posty na bloga, do perfekcji opanujesz też pozostałe formaty.

Co również ważne, różne typy treści wykorzystuje się do osiągania różnych celów marketingowych.

Na przykład, pewna firma, dla której pracowałem, miała doskonałe wyniki dzięki blogowi. Pisałem dla nich angażujące treści dobrze zoptymalizowane pod kątem SEO, zawierające odpowiednie słowa kluczowe. Strona poszybowała w górę w wynikach wyszukiwania w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

A potem inna firma, dla której pracowałem, zleciła mi napisane case studies. I chociaż nie były one nawet w połowie tak szczegółowe jak blogposty i robiłem z myślą o nich znacznie mniejszy research, to sprawdzały się świetnie. Okazało się, że dla tej firmy był to najlepszy sposób zdobycia leadów kwalifikowanych, chociaż w kwestii SEO robiła niewiele.

 

Przekonanie, że dobrze znasz odbiorców

Jednym z głównych powodów, dla których treści nie działają, jest to, że twórcy nie wiedzą, dla kogo je piszą. Nieważnie, jak dużą ilością danych z badań dysponujesz. Jeżeli nie porozmawiasz z ludźmi, dla których piszesz, twoje teksty zawsze będą nietrafione.

Żeby tworzyć przekonujące treści, naprawdę musisz dotrzeć do swoich czytelników. To co piszesz, musi pomagać im rozwiązywać problemy, z którymi się mierzą i zawierać odpowiedzi na pytania, które ich trapią.

Niestety, tych informacji nie weźmiesz z kapelusza.

Zamiast polegać na intuicji, po prostu pytaj. Możesz przeprowadzić wywiady telefoniczne, czy emailowe – albo porozmawiać z odbiorcami osobiście.

Zapytaj klientów firmy, o czym chcą czytać. Jakie mają problemy? Jak możesz im pomóc i sprawić, że ich życie stanie się łatwiejsze?

Kiedy twoje treści zaczną odpowiadać ich potrzebom, zyskasz grono czytelników, którzy będą wracać po więcej.

 

Przekonanie, że twoja praca kończy się w chwili publikacji

Jako autor treści po publikacji posta możesz zarzucić nogi na biurko i skończyć pracę. Zrobiłeś, co do ciebie należało. Jednak nawet najlepsze posty szybko zginą w świecie online, jeśli nie będą odpowiednio promowane.

Jako content marketing manager, powinieneś myśleć o promocji zarówno w czasie tworzenia tekstu, jak i po jego napisaniu. Potencjał treści zostanie najlepiej wykorzystany, jest zobaczy je maksymalnie dużo oczu. Czytelnicy bloga to za mało.

Jest wiele strategii skutecznej promocji treści. Najprostsza to działania w social mediach. Udostępnij post na swoich profilach społecznościowych, nawet kilka razy. Możesz skorzystać z narzędzi takich jak MeetEdgar czy Buffer, żeby udostępniać treści automatycznie.

Innym dobrym sposobem promocji jest kontakt z influencerami z twojej branży. Na przykład, jeśli piszesz o content marketingu, warto wspomnieć Neila Patela albo Briana Deana i dać im znać o swoim nowym tekście. Kto wie, może post im się spodoba i go udostępnią. Może w ciągu jednej nocy stanie się viralem.

 

Nacisk na sprzedaż

Głównym założeniem content marketingu jest to, żeby dostarczać odbiorcy wartość, zamiast zachęcać do kupna produktu. Podstawą inbound marketingu jest rozwiązywanie problemów odbiorcy za pomocą treści, żeby jego życie stało się prostsze lub żeby jego firma miała lepsze wyniki.

Na przykład, jeśli twoja firma tworzy strony internetowe, w postach na blogu nie powinieneś skupiać się na sprzedawaniu swoich usług. Zamiast tego, twórz treści o dobrych praktykach w dziedzinie budowania stron i o tym, jak radzić sobie z najczęstszymi problemami. Dziel się wskazówkami o tym, jak tworzyć dobre landing pages, jak projektować z myślą o użytkowniku, itd.

Pamiętaj zawsze, że odbiorcy nie czytają twoich treści po to, żebyś sprzedał im produkt. Szukają w nich rozwiązania swoich problemów.

Nie znaczy to oczywiście, że nie wolno ci w ogóle sprzedawać. Powinieneś wykorzystać każdą okazję, żeby udostępniać inne odpowiednie treści na stronie, w tym landing pages. Pod każdym tekstem dodaj skuteczne nawołanie do działania, dzięki któremu odwiedzający zostawią swój adres email, klikną link albo przejdą na stronę.

 

Tworzenie dużej ilości treści

Wszyscy dziś próbują działać w content marketingu. Z jednej strony to dobrze, bo rośnie świadomość. Z drugiej jednak powstaje mnóstwo niepotrzebnych treści. To poręczne narzędzie pokazuje, jak wiele postów jest publikowanych każdego dnia. W dniu, kiedy pisałem ten artykuł, na liczniku było ich ponad 4 miliony. Większości nikt nigdy nie przeczyta.

Błędem, jaki popełniały firmy, z którymi pracowałem, była nadprodukcja treści. Codziennie powstawało kilka postów po 500 słów każdy. Nie muszę mówić, że były one powierzchownie napisane i nie wzbudzały zainteresowania ani czytelników, ani wyszukiwarek.

Toczy się niekończąca się walka jakości z ilością. Wielu marketerów sądzi, że jeśli będą publikowali regularnie dużo treści, zdobędą więcej czytelników, a ich strony zyskają lepszą pozycję w wynikach wyszukiwania. Jednak według ekspertów, jakość zawsze okazuje się ważniejsza od ilości. Jednocześnie dobrze jest oczywiście publikować treści regularnie.

 

 

Jeśli zdarzyło ci się popełnić któryś z tych błędów – nie przejmuj się. Mając do dyspozycji mnóstwo materiałów edukacyjnych, znajdziesz sposoby tworzenia lepszych treści, które zaangażują odbiorców i będą miały dobrą pozycję w wynikach wyszukiwania.

Co najważniejsze, miej oczy zawsze szeroko otwarte i cały czas zdobywaj wiedzę.

 

Autor: Mile Živković

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x